Najważniejsze wideo w ezg24

Z BMW zostały strzępy, kierowca uciekł. Oszukał przeznaczenie i kilka godzin po wypadku 32-latek sam przyszedł na komendę...

bmw
KPP Pabianice

W godzinach południowych informowaliśmy o zdarzeniu z udziałem BMW, które roztrzaskało się na drzewie. Do zdarzenia doszło Żytowicach, w gminie Pabianic. Osobówka dosłownie rozpadła się na dwie części, a co najbardziej zadziwiające w momencie przyjazdu służb na miejsce zdarzenie, przy BMW nie było zupełnie nikogo. W piątek wczesnym popołudniem do komendy zgłosił się kierowca samochodu.

Dyżurny pabianickiej policji zgłoszenie o zdarzeniu odebrał o godzinie 2.40. Na miejscu służby ratownicze potwierdziły dramatyczne fakty. BMW było w strzępach, ale co bardziej zadziwiające ani w samochodzie, ani w jego najbliższej okolicy nie było nikogo. W pierwszym artykule na ten temat >>> BMW po uderzeniu w drzewo rozpadło się na pół, kierowcy brak... Szokujące zdarzenie pod Pabianicamipublikowaliśmy apel policji, która prosiła wszelkich świadków zdarzenia o zgłaszanie się do pabianickiej komendy. Jak się okazuje kilkanaście minut później do policji przyszedł sam sprawca zdarzenia.

- Mężczyzna 32-letni, mieszkaniec powiatu pabianickiego sam zgłosił się do komendy na Żeromskiego 18. Jak twierdził w rozmowie z policjantami, był w szoku dlatego zbiegł z miejsca zdarzenia. Mundurowi ustalili, że najbardziej pradwwpodobną przyczyną zdarzenia była nadmierna prędkość z jaką jechał kierowca BMW. Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna jest trzeźwy, on sam zaprzeczał także jakoby spożywał alkohol. Natomiast w toku wykonanych kolejnych czynności zostanie od 32-latka pobrana krew, aby wykazać czy w organizmie mężczyzny nie ma środków odurzających bądź też alkoholu- przekazuje sierż. sztab. Agnieszka Jachimek, rzeczniczka pabianickiej policji.

Jak powiedziała nam rzeczniczka pabianickiej komendy 32-latek, który stawił się w komendzie wyglądał na zdrowego, poza powierzchownymi zadrapaniami mężczyzna zgłosił się do policji bez większych oznak uczestnictwa w tak poważnym zdarzeniu. Mężczyzna ma przejść badania, które wykluczą bądź potwierdzą ewentualne wewnętrzne urazy.