Najważniejsze wideo w ezg24

Jak pomóc pupilom, kiedy zewsząd słychać przeraźliwy huk fajerwerków? Zbliża się najtrudniejsza noc dla psów, kotów i dziko żyjących zwierząt!

dog-5179118_1280
Pixabay

Sylwester to prawdopodobnie najbardziej stresująca noc dla naszych zwierząt. Wszystkiemu winne są – odpalane ku naszej radości – fajerwerki. Podpowiadamy, co robić, aby pomóc naszym pupilom przetrwać ten trudny dla nich czas.

Zwierzę w domu to ogromna radość, ale i wielki obowiązek. Nabiera on szczególnego znaczenia w Sylwestra i w Nowy Rok, kiedy to nasi czworonożni milusińscy za sprawą huku fajerwerków narażeni są na ogromny stres. Pamiętajmy o tym, że zwierzęta mają bardziej od ludzi wyostrzony zmysł słuchu oraz zupełnie inaczej niż my odbierają świetlne rozbłyski. Dla nich jest on powodem ogromnego stresu, który może doprowadzić nie tylko do zachować autoagresywnych, ale w ekstremalnych sytuacjach nawet do śmierci zwierzaka.

- Jeżeli to świętowanie nie trwa byt długo, to właściciele zwierząt w dużej mierze są w stanie swoich podopiecznych zabezpieczyć. Niestety często zdarza się, że z fajerwerków strzela się nie tylko o północy w noc sylwestrową. Nagłe wystrzały słychać już kilka dni wcześniej, a zdarzają się jeszcze w pierwszych dniach nowego roku. Potrafi to wyrządzić bardzo wiele złego zwierzakom. I nie mam tutaj na myśli wyłącznie domowych pupili. Chodzi także o ptaki czy dzikie zwierzęta. Dlatego apelujemy, aby być empatycznym i myśleć nie tylko o własnej rozrywce, ale też o innych żywych stworzeniach - mówi Mariusz Półbrat, kierownik bełchatowskiego Schroniska dla bezdomnych zwierząt.

Jak się przygotować przed Sylwestrem?

Zanim na dobre niebo rozbłyśnie fajerwerkami, a ich przeraźliwy huk będzie nękał zmysły naszego czworonoga, warto się solidnie przygotować. Po pierwsze, nie wypuszczajmy kota na zewnątrz, bo może nie zdążyć wrócić przed wieczorem, potem przerażone i zdezorientowane może już nie znaleźć drogi do domu.

W przypadku psa również unikajmy wieczornych spacerów - wyprowadzajmy psa częściej niż zwykle, poza okresami wzmożonych wystrzałów oraz co najważniejsze na smyczy. Gdy zwierzę przestraszy się pojedynczego wystrzału, należy cierpliwie poczekać, aż mu „przejdzie" (nie wolno psa głaskać, mówić do niego, a tym bardziej na niego krzyczeć), a następnie pójść dalej lub zawrócić do domu.

Warto, jeśli pies jest szczególnie lękliwy zastosować dodatkowo szelki i zapasową smycz. Przerażony psiak jest w stanie „wyślizgnąć" się z obroży i pobiec w totalnym szoku w siną dal. Dodatkowy uprząż zabezpieczy przed taką sytuacją. Pamiętajmy, by zwierze miało przypiętą do obroży bądź szelek adresatkę, jeśli ucieknie są zdecydowanie większe szanse na odnalezienie właściciela. Koszt takiej adresatki to zaledwie kilka złotych.

Najlepiej jednak, by nasz psiak posiadał chip, to najlepsze zabezpieczenie dla zwierzaka w przypadku zagubienia lub ucieczki. To ochrona zwierzęcia na całe życie. Ale należy pamiętać o uaktualnianiu danych w chipie - jeśli zmieniasz numer telefonu lub adres, te dane też trzeba zmienić w chipie.

Przygotujmy też nasz dom czy mieszkanie, zamknijmy okna, zasłońmy rolety, zasłony, żaluzje. Warto włączyć głośniej spokojną muzykę. Zachowuj się naturalnie - pamiętaj, że pies doskonale wyczuwa Twój nastrój. Kiedy Ty będziesz zdenerwowany, on będzie nie mniej. Jeśli pies ma w domu swój ulubiony kąt, kryjówkę - zostaw mu dostęp do tego miejsca.

Kiedy zbliża się najhałaśliwsza noc w roku, warto wspomóc nasze czworonogi farmakologią. Zgłośmy się do lekarza weterynarii, który przepisze odpowiedni lek psychotropowy lub inny, który skutecznie zmniejszy u zwierzęcia stan lękowy – pamiętajmy przy tym, że zwierzętom nie można podawać leków przeznaczonych dla ludzi!

Jak pomóc naszym podopiecznym przetrwać Sylwestra?

Kiedy zacznie się najhuczniejsza noc w roku pamiętajmy, by naszym czworonogom zapewnić należytą opiekę – jeśli nasze zwierzę reaguje lękiem i strachem na huk wystrzałów, nie pozostawiajmy go bez opieki. Obecność właściciela jest najlepszym prezentem, jaki możemy sprawić naszym wylęknionym czworonogom.

Nie powinniśmy uspokajać lub karcić zwierzęcia z powodu jego reakcji lękowych w domu (uspokajanie utrwali lęk przed fajerwerkami, karcenie – dołoży do tego jeszcze lęk przed właścicielem).

Ponadto:

  • Zapewnijmy zwierzakowi stały dostęp do wody (psy mogą jej potrzebować więcej niż zwykle).
  • Jeśli zwierzę ucieknie, należy zachować spokój. Zwierzęta pamiętają drogę do miejsc, w których czują się bezpiecznie, będą więc chciały wrócić do domu. Aby pomóc w jego odnalezieniu, należy rozwiesić ogłoszenia, dzwonić do schroniska dla zwierząt oraz szukać zwierzaka w miejscach dla niego atrakcyjnych.
  • W nowym roku powinniśmy udać się na konsultacje do zoopsychologa, który pomoże zaprojektować trening terapeutyczny. Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, następny Sylwester nie będzie dla zwierzęcia taki straszny.

Domowe zwierzęta możemy otoczyć troską, tych w lesie - nie!

O ile domowym zwierzakom możemy udzielić odpowiedniego wsparcia i starać się maksymalnie zminimalizować stres, to o takim szczęściu z pewnością nie mogą mówić te dziko żyjące. Od lat leśnicy, działacze prozwierzęcych fundacji i stowarzyszeń biją na alarm zwracając uwagę na koszmar jaki dzieje się w lasach, na łąkach, polach i w miejskich parkach - jednym słowem wszędzie tam, gdzie bytują ptaki, ssaki czy gryzonie.

Dzikie zwierzęta w trakcie panicznej ucieczki, ulegają często śmiertelnym wypadkom. W Tatrzańskim Parku Narodowym tracą życie np. kozice, ssaki których w Polsce jest bardzo niewiele. Zdezorientowane i spłoszone hałasem, pędzą przed siebie, odnosząc poważne rany w wyniku potknięć i upadków. W ośrodkach rehabilitacji dzikich zwierząt, śmierć w wyniku paniki ponoszą m.in. sowy i inne ptaki, a także ssaki.

- W imieniu rysi, wilków, sów, niedźwiedzi, jeleni, saren i wszystkich innym dzikich (i nie tylko dzikich!) zwierząt - prosimy - dajcie im spokój w Sylwestra. One mają do tego spokoju prawo. Nie muszą wpadać w popłoch, opuszczać swych rewirów (i partnerów), rozbijać się o szyby, ściany budynków, drzewa, chować się za kanapami i pod łózkami w naszych domach...nie muszą tracić życia - tylko dlatego, bo ludzie chcą posłuchać eksplozji fajerwerków. Nie będziemy wdawać się tu w żadne dyskusje nad sprawami oczywistymi. To tylko prośba - Ci, którzy do tej pory bawili się wyrobami pirotechnicznymi - niech spróbują w tym roku obejść się bez nich! Bawić można się dobrze i bez wybuchów na niebie - zwracają uwagę członkowie Związku Pracodawców Polskich Parków Narodowych.