wersja testowa serwisu

Władze Zduńskiej Woli uczciły pamięć ofiar okupacji

Władze Zduńskiej Woli uczcili pamięć ofiar okupacji
fot. Urząd Miasta Zduńska Wola

Prezydent Konrad Pokora złożył kwiaty pod memoriałem przy Alei Feliksa Rajczaka i pomnikiem ku czci żołnierzy AK na Placu Zwycięstwa, jako znak pamięci o ofiarach wojny i niemieckiej okupacji. Dziś mija 76 lat od dnia uznawanego za wyzwolenie Zduńskiej Woli.

II woja światowa odmieniła miasto, które straciło swój wielonarodowościowy charakter. Społeczność żydowska, stanowiąca przed wojną około jednej trzeciej mieszkańców całkowicie zniknęła. Około 10 tys. Osób zagazowano w ciężarówkach w Chełmnie, a ponad tysiąc trafiło do getta Litzmannstadt. W kraju nastąpiła przemiana ustrojowa, zapanował nowy ład. Poniżej przedstawiamy tekst Tomasz Polkowskiego, dyrektora Muzeum Historii Miasta Zduńska Wola na temat wyzwolenia oraz formowania się nowej władzy.

Wyzwolenie Zduńskiej Woli. Pierwsze dni wolności oraz proces formowania się nowej władzy.

Armia Czerwona ruszając 12 stycznia z linii Wisły, posuwała się w szybko na zachód, po drodze zajmując kolejne miasta1, w tym i Zduńską Wolę. Podobno pierwszy czołg T-34 widziany był na ul. Łaskiej i na Rynku, czyli dzisiejszym Placu Wolności, już 19 stycznia2. Następnego dnia ulicą Łaską od strony Łodzi przejechała kolumna radzieckich czołgów, natomiast oddziały piechoty wchodzące w skład 9 Korpusu Pancernego Armii Czerwonej, walczącego na linii natarcia I Frontu Białoruskiego wkroczyły do Zduńskiej Woli 21 stycznia3.

Tempo w jakim poruszała się Armia Czerwona było ogromnym zaskoczeniem dla okupanta, który od jesieni 1944 roku przygotowywał się intensywnie do obrony Kraju Warty. Tak ten okres wspomniał Stanisław Matusiak bezpośredni świadek tych wydarzeń: „Po powstaniu Niemcy stworzyli wał Himmlera – zaprzęgali ludzi do okopów. Wał ten mieścił się na przestrzeni od Łasku do Sieradza, jeśli zaś chodzi o Zduńską Wolę, to okopy zaczynały się przy Trzech Koronach, były rozmieszczone mniej więcej co 50 metrów. Dzieci również były zmuszane do pracy. Zadaniem zarówno ich, jak i dorosłych mężczyzn było kopanie rowów strzeleckich. Prace były uskutecznianie m.in. przy ul. Reja. Ważnym było, że roboty te były utrudnione przez brak oświetlenia; elektrownię podłączono dopiero w 1939 roku, a i wtedy nie do wszystkich mieszkańców dotarła elektryczność. Za okupacji używało się tzw. karbidówek. Zaczęliśmy kopać pod koniec listopada i robiliśmy to do dziesiątego grudnia. W połowie grudnia natomiast rozpoczęliśmy budowę innych wałów (od ulicy Podmiejskiej do ulicy Piwnej), która to trwała do stycznia. Dwunastego ruszyła ofensywa i prace zostały przerwane. Niemcy wpadli w panikę i piętnastego stycznia zaczęli opuszczać nasze miasto. Swoje wojsko zostawili tylko przy parafii św. Antoniego. Tego dnia nie musieliśmy już iść do pracy – sami opuściliśmy okopy. Pamiętam też, że parę dni później, bo siedemnastego, Rosjanie spalili Radogoszcz. Mam jeszcze jedno ciekawe wspomnienie z tamtych dni.

Dziewiętnastego stycznia, dość wczesną porą, przechadzaliśmy się z bliskimi ulicą Kobusiewicza (dawniej Mikołaja) i natknęliśmy się na pewnego człowieka w średnim wieku. Pytał, gdzie mieszkamy i czy mógłby zajść do nas, by trochę odsapnąć. Zaprosiliśmy go do siebie – wyglądał na zmęczonego, poza tym nieco utykał. Okazało się, że człowiek ten był donosicielem. Po prostu, szpiegował mieszkańców i próbował zdobywać od nich różne informacje. W tych dniach wydarzyło się coś jeszcze. Coś, czego nie zapomnę do końca życia. Szwendaliśmy się w poszukiwaniu broni. To było na ulicy Łaskiej 17.
Rosjanie wyprowadzili ludzi na rozstrzelanie. Strzelali tak przez długi czas. Doświadczyliśmy czegoś strasznego – widok zmasakrowanych ciał był okrutny. Przelatujące zewsząd kule wprost świszczały, ale (co ciekawe) żadna w nas nie trafiła. Jakby ktoś nad nami czuwał. Pamiętam też czołg przemieszczający się gdzieś w okolicach wspomnianego już kościoła pw. Antoniego. Potem nastała cisza, nie wiem dokładnie, o której godzinie. Ktoś obliczył, że okupacja w Zduńskiej Woli trwała dokładnie tysiąc dziewięćset sześćdziesiąt dwa dni i dwie godziny."4

Kto i kiedy wyzwalał Zduńską Wolę?

Spory, co do faktycznej daty wyzwolenia miasta czy to 19 stycznia czy tez 21 stycznia spowodowane są jak podaje Włodzimierz Kozłowski prawdopodobnie tym, że do miasta wkroczyły dwie kolumny wojskowe jedna od strony Szadku a druga od strony Karsznic i Łasku5. Przyjąć więc można, że Zduńską Wolę oficjalnie wyzwoliły 21 stycznia 1945 roku oddziały 33 Armii oraz 7 Korpusu Kawalerii Gwardii6. Dzień wcześniej w sobotę wyzwolone zostały Karsznice. Wycofujący się Niemcy wywieźli z terenu Parowozowni cenniejsze maszyny i narzędzia. Uszkodzili przy tym 30 parowozów, których nie mogli ewakuować przed nadchodzącym frontem.7 Zaraz po ustąpieniu okupanta polscy kolejarze rozpoczęli prace zmierzające do uruchomienia zakładu. Niektórzy z nich jeszcze w trakcie ewakuacji Niemców starali się uratować i zabezpieczyć jak najwięcej z wyposażenia Parowozowni. W bardzo krótkim czasie uruchomiono jeden z pozostawionych parowozów. Przy jego pomocy ściągnięto znajdujące się w pobliżu stacji Karsznice uszkodzone lokomotywy. Miały one poprzepalane lub podziurawione paleniska, porozbijane korbowody, pozamarzaną instalację wodną, podziurawione lub powypalane kotły. Chociaż w warsztatach brakowało dawnego wyposażenia przystąpiono do remontów znajdujących się na miejscu parowozów. Jak wspominał Stefan Szlagowski ówczesny kierownik warsztatów naprawczych już w kilka dni po wyzwoleniu do pracy zgłosiło się 15 pracowników, a wszystkie stanowiska były zajęte przez parowozy rozebrane, stojące na kobyłkach, częściowo uszkodzone z porozrzucanymi częściami. „Pod parkanem, przy drodze stało trzydzieści parę parowozów, różnych serii, poniszczonych. Hala maszyn była prawie nienaruszona, tylko brak było silników elektrycznych. Przystąpiono do segregacji części i narzędzi." W dniu 27 stycznia ogłoszono apel do wszystkich dawnych pracowników o niezwłoczne przystąpienie do pracy. Formalnie zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Komunikacji parowozownia w Karsznicach rozpoczęła pracę 28 stycznia 1945 roku.8

6 lutego do miasta skierowano oficjalnie batalion z polskiego 15 pułku piechoty II Armii Wojska Polskiego, jako garnizon pomocniczy MO. Jak wspominał sierżant Stanisław Dec żołnierz 15 PP: „Do miasta wkroczyliśmy w południe. Zorganizowanych oddziałów niemieckich już tu nie było. Uciekali w kierunku Warty, a za nimi posuwały się oddziały radzieckie, które już przed nami były w Zduńskiej Woli. Mieliśmy wyłapać wszystkich Niemców, którzy tu jeszcze pozostali. Schwytanych odstawialiśmy do kościoła baptystów. Rano przewożono Niemców do Łodzi, gdzie stacjonował sztab naszej dywizji. Zduńskowolanie bardzo nam pomagali przy wyłapywaniu niedobitków niemieckich wojsk (…) Krótko po naszym przybyciu powstał posterunek milicji. Mieli swoją siedzibę w budynku obecnej szkoły muzycznej. Komendant posterunku pan Sikora miał jednak do pomocy głównie ludzi starszych, bo młodych w mieście brakowało. Teren Zduńskiej Woli z żołnierzy niemieckich oczyszczaliśmy przez kilka dni. W tym czasie kwaterowałem w kamienicy Oskara Fercho. Sztab naszego pułku ulokowano nieco dalej w siedzibie obecnej komendy milicji (obecnie PCPR ul. Dąbrowskiego 15). Po zakończeniu akcji w Zduńskiej Woli powróciliśmy do Łodzi". [ Życie Zduńskiej Woli, 26 stycznia 1988 r. s. 3]

Nowe władze

Najważniejszym problemem po wyzwoleniu było powołanie miejskich władz politycznych i administracyjnych. Sprawa była o tyle pilna, że w mieście przebywało ok. 15 tyś ludzi. Nie było wielkich zniszczeń spaliła się, jako duży obiekt fabryka Karola Kuskego. Poza tym ocalały fabryki, węzeł kolejowy, budynki i obiekty publiczne. W fabrykach uchowały się pewne ilości surowca.

Tymczasowe władze Zduńskiej Woli ukonstytuowały się już 21 stycznia 1945 roku.9 Podczas ogólnego zebrania, którego organizatorami byli min. Kazimierz Klemczak i Bogusławski obywateli powołany został 17-osobowy Komitet Obywatelski na czele z Antonim Kozłowskim. Był on przed wojną burmistrzem i właścicielem garbarni przy ul. Pomorskiej. Jego zastępcą został Wojciech Kalinowski. Obok nich w Komitecie Obywatelskim znaleźli się inż. Józef Krassowski, Karnowicz, Józef Grudziński, Korbik, Karol Szymański, B. Armatys, Bolesław Piątkowski , J. Sobczak, Woźnicki, Edmund Pietrzykowski, Andrzej Święcicki, H. Beciuk, Franciszek Mąkowski, J. Strzelecki i J. Waszak. Sekretarzem Komitetu został J. Sobczak. Na pierwszym posiedzeniu KO w jego drugiej części organizacyjnej zajęto się zorganizowaniem administracji miejskiej, aprowizacji, opieki społeczno-sanitarnej, bezpieczeństwa i organizacji władzy w gminie Zduńska Wola. Zorganizowanie administracji miejskiej powierzono sekretarzowi Komitetu Obywatelskiego Janowi Sobczakowi. W zakresie organizacji bezpieczeństwa i porządku publicznego utworzono milicję obywatelską powołując na jej komendanta Karałowicza, a do składu zarządu J. Grudzińskiego i J. Strzeleckiego, Krajewskiego i Bednarka. Przy Służbie Bezpieczeństwa powołano też Straż Pożarną, wyznaczając do jej zorganizowania ob. Woźnickiego. Kierownictwo nad organem propagandy powierzono Święcickiemu.

KO duże znaczenie przywiązywał do spraw zaopatrzenia miasta w żywność i opał. Powołano roboczą grupę aprowizacyjną w składzie Bolesław Piątkowski, Beciuk, Armatys, Szymański i Korbik. Do składu zarządu opieki społecznej i sanitarnej wyznaczono Waszaka, Pietrzykowskiego i Domagałę. Ustalono, że powołane zespoły będą pracować we własnym zakresie. Upoważniono je do samodzielnego dokooptowywania do swojego składu osób spoza komitetu.

Zduńska Wola przed i po wojnie

Pomimo stosunkowo niewielkich zniszczeń materialnych ogólne straty wojenne były ogromne. W 1939 r. Zduńska Wola była niespełna 28-tysięcznym miastem zamieszkanym przez społeczność polską (ok. 50 %), żydowską (ok. 30%) i niemiecką (ok. 20%) .W listopadzie 1944 r. liczba ludności miasta wynosiła już tylko 11352 osoby, w tym 5942. Polaków i 5410. Niemców). W styczniu 1945 roku, tuż po wyzwoleniu obliczano, że miasto zamieszkiwało jedynie około 6 tyś osób. Co prawda liczba ta bardzo szybko uległa potrojeniu. Do miasta powrócili mieszkańcy wysiedleni do Generalnej Guberni, powoli wracali też wywiezieni na przymusowe roboty do Niemiec, osiedlali się przybysze z bliższej i dalszej okolicy oraz osoby repatriowane (expatriowane?) z Kresów II Rzeczpospolitej. Zaniknął jednak zupełnie wielokulturowy charakter miasta, który towarzyszył mu od chwili jego powstania. Ludność żydowska została zamordowana podczas Holokaustu. Spośród nielicznych, którzy przeżyli eksterminację do Zduńskiej Woli wróciło niespełna 100 osób. Osoby pochodzenia niemieckiego albo uciekły przed nadciągającą Armią Czerwoną, albo w późniejszym okresie, w wyniku polityki władz polskich zostały ekspulsowane na tereny niemieckie okupowane przez Wielką Brytanię, USA i ZSRR.

Dla Zduńskiej Woli rozpoczął się zupełnie nowy rozdział historii…

Tekst: Tomasz Polkowski, dyrektor Muzeum Historii Miasta Zduńska Wola

Zdjęcia z archiwum Muzeum Historii Miasta Zduńska Wola

1 Ofensywę rozpoczęły 12 stycznia wojska 1 Frontu Ukraińskiego, a 14 stycznia rano ruszyło natarcie 1 F. Białoruskiego. W drugim dniu ofensywy wojska 1 FU rozcięły 9 Armię niemiecką na dwa zgrupowania – warszawskie i radomskie dokonując przełamania obrony nieprzyjaciela na froncie 120 km. Działania dwóch głównych zgrupowań uderzeniowych rozwijające się dotychczas z oddalonych od siebie przyczółków zmieniły się w jedno natarcie na szerokim froncie. [ Wł. Kozłowski, Wyzwolenie sieradzkiego w styczniu 1945 r., [w:] Szkice z dziejów sieradzkiego, red. J. Śmiałowski, Łódź 1977, s. 527]

2 Dowództwo niemieckie planowało obronę Łodzi. Zdążające z Prus Wschodnich niemieckie dywizje zostały rozbite pod Łodzią przez 1 Armię Pancerną Gwardii w chwili rozładowywania ich transportów na pobliskich stacjach kolejowych. Marszałek Żukow wydał rozkaz zdobycia Łodzi do 19 stycznia wieczorem, co wydatnie przyspieszyło tempo natarcia wojsk radzieckich. Do 22 stycznia wojska te osiągnęły rubież: Nieszawa-Piotrków Kujawski -Turek-Sieradz, podczas gdy związki szybkie były już pod Poznaniem. [tamże s. 528]

3 W dniach 21-23 stycznia doszło do zaciętych walk o Wartę, gdyż Niemcy bronili się zaciekle na odcinku Brodnia-Sieradz. Szczególnie ciężkie walki trwały w widłach rzek Warty i Pichny. [Wł. Kozłowski, op. cit. s. 531]

4 Relacja w zbiorach Muzeum Historii Miasta Zduńska Wola.

5 Prawdopodobnie miało to związek z tym, że linia rozgraniczenia pomiędzy 1 FB i 1 FU przechodziła przez Łask i omijała od południa Sieradz. Niektóre źródła podają, że linia działania obu Frontów przebiegała przez Łask, Zduńską Wolę i Kalisz, a więc Sieradz znajdował się w pasie działań 1 FU. W związku z tym przyjmuje się, że południową część sieradzkiego wyzwolona została przez wojska marszałka Koniewa, a północna marszałka Żukowa. W trakcie działań często dochodziło do pokrycia osi marszów skrzydłowych oddziałów radzieckich, które w pościgu wkraczały w pas działania sąsiada. [tamże s. 529]

6 Na północ od linii Łask-Sieradz-Błaszki i Kalisz działały wojska 1 FB. Jego 33 Armia ( dowódca gen. płk Wiaczesław Cwietajew) posuwała się w pasie ograniczonym miejscowościami: na północy Warta –Dąbrowa k. Pabianic, od południa Wojków i Grabia. Na prawo sąsiadowała ona z 69 Armią (dowódca gen. płk Władimir Kołpakczi), która wykonała operację łódzką. Główną siłę przebojowa 69 Armii stanowiły podporządkowane jej dowódcy korpusy pancerne, zmechanizowane i kawalerii. Na południowym skrzydle tej Armii działał 7 Samodzielny Korpus Kawalerii Gwardii gen. por. Michaiła Konstantinowa. W nocy z 20 na 21 stycznia 1945 roku poszczególne korpusy piechoty 33 A zwolniły pościg za nieprzyjacielem, bowiem znacznie wydłużyły się linie zaopatrzenia i dlatego należało podciągnąć urządzenia tyłowe. Ta daleko posunięta ostrożność wynikała z faktu, że w lasach położonych na zachód od Łodzi znajdowały się jeszcze dość silne oddziały nieprzyjacielskie. Rankiem 21 stycznia przystąpiono do uderzenia, którego celem był Łask, Zduńska Wola i Szadek. Wkrótce potem czołgiści 9 Korpusu Pancernego Gwardii (dowódca gen. mjr. Nikołaj Wiedieniejew) wyzwolili Zduńską Wolę, a około południa wkroczyły do miasta oddziały 16 Korpusu Piechoty, który wcześniej opanował Karsznice i Suchoczasy. Tegoż samego dnia wojska 33 Armii wyzwoliły Szadek, Grzybów, Janiszewice, Korczew, Woźniki, Mękę, Kamionacz, Kamionczyk i Włyń. [tamże 530-531]

7 Po zajęciu obszaru powiatu sieradzkiego Armia czerwona nie mogła również korzystać od razu z linii kolejowej Łódź-Zduńska Wola-Sieradz-Kalisz ponieważ wycofujący się Niemcy dokonali na niej wielu zniszczeń.

8 J. Śmiałowski, Zakład Taboru Polskich Kolei Państwowych w Zduńskiej Woli-Karsznicach (1933-1993), Zduńska Wola-Karsznice 1993, s. 27-28

9 Bezpośrednio po wyzwoleniu na terenie sieradzkiego tworzono Komitety Obywatelskie składające się z przedstawicieli różnych nurtów politycznych. Zajęły się one organizacją życia gospodarczego, aprowizacją ludności, organizacją szkolnictwa, zabezpieczeniem mienia publicznego i zapewnieniem bezpieczeństwa mieszkańcom.

źródło: UM Zduńska Wola